Do góry

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
...

XIV Liceum Ogólnokształcące w Krakowie

Nasz nauczyciel, profesor Jerzy Szopa wraz z małżonką prowadzą od kilku lat w XIV LO warsztaty tanga argentyńskiego dla młodzieży.

W styczniu odwiedzili Buenos Aires, gdzie doskonalili taniec. Teraz opowiadają o swoich wrażeniach.

20 lutego br., w ramach współpracy międzypokoleniowej odbyło się spotkanie klubu seniora „Nie dzieli nas wiek” z uczniami – uczestnikami warsztatów tanga argentyńskiego.

Przedstawiona została prezentacja z pobytu w Buenos – kultura, architektura, kuchnia…

Następnie ukazano historię, zwyczaje i współczesny charakter tanga. Prowadzący spotkanie zatańczyli do czterech podstawowych rytmów – tango milongi, tango salon, tango vals, tango nuevo. Odbył się poczęstunek YerbaMatą – narodowym napojem Argentyńczyków i zaproszono uczestników na zajęcia podstawowych kroków, które (wyćwiczone) umożliwią już tańczenie tanga. Spotkanie zakończyło się pożegnalnym tangiem w wykonaniu prowadzących i ich uczniów.

Tangowe wspomnienia

 

Albowiem przychodzi dzień, kiedy człowiek spogląda wstecz, jakby chciał zobaczyć jak długą drogę przebył. I wtedy pojawiają się wspomnienia”

 

Taki tytuł wybrało serce … a serca należy słuchać. Będzie to refleksja jak i podziękowanie za miniony piękny dzień jakim był 20.02.2019

Pięknego dnia pod każdym względem, posłużę się cytatem z piosenki, którego użył Pan profesor w swojej wypowiedzi, podczas dawno minionej rozmowy. Cytuję: „Bo w życiu piękne są tylko chwile”...

Lecz te chwile, chodź krótkie dają siłę, moc o jakiej nie wiemy.

Po cudownych chwilach gromadzą się niezapomniane wspomnienia.

Te które nas rozśmieszają i unoszą nasze dusze. Te które pokazują nam, że wszystko, co znajdowało się kiedyś w naszej głowie, żyje nadal , zakorzenione głęboko w sercu.

Albowiem wspomnienia są czymś wyjątkowym.

Czymś czego drugi człowiek nie jest w stanie nam odebrać.

Są obrazem na płótnie, malowanym przez dotyk, wzrok oraz słuch.

Te zmysły pomagają w zapamiętywaniu, najważniejszych dla nas chwil.

Dnia 20.02 nawiedziły mnie moje wspomnienia…

Tangowe wspomnienia…

Przypomniały mi moją pierwszą lekcję tanga...

Lekcję po której zdecydowałam, że chcę to robić… chcę tańczyć tango.

Zastanawia mnie, czy była to łatwa decyzja… Otóż nie. Nie dlatego, iż nie jest to mój styl.

Wymówki (za które uważam to stwierdzenie) nie boję się tego powiedzieć, są dla słabych.

Dla mnie, nie była to łatwa decyzja , prawda tańczę inny styl, ale było to coś zupełnie nowego… wyzwanie , praca nad dysocjacją ,słuchaniem partnera oraz najtrudniejsze zaprzestaniem myślenia. Co sprawia mi duże kłopoty. Gdy oglądałam jak Pan profesor razem z Panią Izą ,płyną po parkiecie, wtedy zrozumiałam dlaczego tango jest wyjątkowe…

Tanguero zgodzi się ze stwierdzeniem, że tango to coś więcej niż taniec…

To burza emocji jaką przeżywamy, My jako tancerze oraz widzowie.

Taniec nie tylko łączy ludzi, ale również sprawia, że stają się sobą.

Wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem, że w tańcu pokazujemy siebie, nie rozumiałam go, do pewnego momentu…

Momentu w którym przestałam myśleć .

To są moje początki z tangiem, popełniam błędy, ale na czym się uczyć jak nie na nich? Krytyka jest dobra…

Albowiem , ktoś zwraca na nas uwagę i naprowadza nas na lepszą drogę taneczną (ja osobiście się wtedy stresuje :))

Czy da się nauczyć osobę aby przestała myśleć? Nie jestem tego pewna. Powinien nadejść odpowiedni moment.

Pamiętam, że nadszedł, tuż przed tańcem zamknęłam oczy , wzięłam głęboki wdech i… Przestałam myśleć. To było pół roku temu, dlaczego do tego nawiązuję? Ten dzień powrócił, wczoraj!

Nie ma słów, które wyrażą jak szczęśliwa wróciłam do domu.

Ta prezentacja! Zdjęcia! I kroki w praktyce!

To było cudowne przeżycie, tak mało wystarczy do odnalezienia w tym wszystkim siebie.

Najmilej będę wspominać moment w którym zaprosili Państwo do praktycznej nauki. Oboje z Szymonem zdecydowaliśmy, że też chcemy poćwiczyć, a więc weszliśmy na parkiet - miło było wrócić wspomnieniami do pierwszej lekcji tanga, tym razem widownia była większa… Nadszedł koniec prezentacji ,a z nim druga możliwość zatańczenia. Dziękujemy za to! To wyjście było pod wpływem impulsu… Bez głębszego zastanowienia, ruszyliśmy z Szymonem na parkiet, pomimo tremy i moich trzęsących się nóg  .

To było nowe doświadczenie, ale jakże emocjonalne! Można powiedzieć, że było wyjątkowe.

Otóż to, było wyjątkowe.

Rozmawiałam z Szymonem w drodze powrotnej, oboje jesteśmy zgodni, że to było coś!

Pomimo tego, że nie wyszło tak jakbyśmy chcieli, ale było wyjątkowo…

Tańczyliśmy w rytm jak i do wokalu, były pauzy…

I mi się udało, wyłączyłam myślenie! :)

Czułam się tak jakbyśmy byli sami i… sunęli po parkiecie.

Podczas rozmowy uzgodniliśmy, że było w nas naprawdę dużo emocji.

Związanych z tym, że ktoś inny (nie nauczyciel ani trener) na nas patrzy oraz inne zabawne cuda, których widownia (na szczęście) nie zauważyła…

To doświadczenie zostanie w nas do końca przygody z tangiem, bo odważyliśmy się!

Odważyliśmy się wyjść na środek i zatańczyć to, czego do tej pory się nauczyliśmy i byliśmy w tym zgodni. Myślę, że było to też podziękowanie  za trud i cierpliwość Pana jak i Pani Izabeli włożony w pracę nad nami. Cieszy mnie bardzo, że mogłam brać w tym udział… i poznałam tak cudownych ludzi jak Pan oraz niezastąpiona Pani Izabela <3 .

Jestem w szoku, jak wiele udało mi się od Państwa nauczyć, mam nadzieję, że dalej będę mogła brać od Państwa przykład.

Zarazili mnie Państwo miłością do tanga, dziękuję za to!

A moją wypowiedź zakończę refleksyjną myślą, której autorem jest Gabriel Garcia Marquez:

Pamiętanie jest łatwe dla tych, którzy mają wspomnienia, zapominanie jest trudne dla tych, którzy mają serca”

 

Weronika Hylińska, klasa 1a

 

Do dziś toczą się spory o muzyczne korzenie tanga. Z pewnością jest eklektycznym rodzajem – łączy wiele rytmów. Od hiszpańskiego flamenco, afrykańskiego candombe, przez kubańską habanerę. Jednak tak mało wspomina się o polskim wkładzie w ten taniec. Tak, tak… To polka! I choć to Czesi zainicjowali rytm w szybkim tempie i parzystym metrum 2/4 (stąd nazwa: od czeskiego „pulka”, czyli połowa), to jednak Polacy dopiero go rozwinęli - na postać polki sądeckiej. Potem zabrali do Argentyny.

Za to nikt nie odbierze nam w tangu rytmu mazurka – jest jak najbardziej nasz :)

Tango to taniec, który jest opowiadaniem – z kimś, o kimś…

Za niecały miesiąc lecimy do Buenos Aires – dniami będziemy doskonalić umiejętności, nocami tańczyć milongi.

Przy okazji zajęć, wspomniałem o tym. Mateusz - chyba abym nie zapomniał, że Buenos to nie tylko tango - w tajemnicy przygotował mi przewodnik. Zebrał ważne informacje, ułożył je, dodał fotografie, ryciny… A potem złożył i wydrukował. Rodzice Mateusza pomogli nadać przewodnikowi introligatorską formę.

W świątecznym prezencie dostałem dwa egzemplarze… Mateusz sugerował, że w ten sposób unikniemy małżeńskich sprzeczek :)

To niesamowite uczucie mieć tak niesamowitych uczniów… Wciąż jestem wzruszony…

Kochany Mateuszu, będziesz z nami w Buenos… A i myślę, że będziesz na zawsze – nie zapomina się takich ludzi…

Dziękujemy…

 

Iza Opalińska i Jurek Szopa

Kompozytorzy tang, a potem orkiestry nadawały im charakter.

I choć najbardziej z ćwiczeń utrwaliło Wam się tango Carlosa di Sarliego „Don Juan”, bo rytmiczne bez wystrzałowych zabiegów, bo nakazuje ciału jednoznaczny ruch, to jednak… no… nudne i rozumiem Wasze jęki, gdy przystępujemy w fazie rozgrzewki do przejścia wokół sali prawie marszowym krokiem :)

Więc ktoś, też pewnie zbuntowany, wykonał taką humorystyczną grafikę. Dla mnie celną :)

Wyguglajcie po nazwiskach kompozytorów ich tanga i ciekaw jestem, czy będziecie mieć podobne odczucia :)

Copyright © 2019 High School Rights Reserved.

Oferta edukacyjna 2016/2017